Sprawy łóżkowe

Nie ma mowy, żeby pies spał z nami w łóżku.

Brzmi znajomo? Hue hue hue, też tak mówiłam :P

Kiedy Django pojawił się w naszym domu strzeliłam straszliwą gafę. Oczywiście, pierwsze dwie noce przespałam na kanapie z legowiskiem Młodego tuż przy głowie. Wszak wszyscy wiemy, że szczeniaczkowi będzie ciężko spać w samotności, skoro do tej pory był cały czas z mamą i rodzeństwem. Ale trzeciej nocy nic nie stało na przeszkodzie, by wystawić psie dziecko do przedpokoju i zamknąć drzwi do sypialni. I absolutnie nie wychodzić do niego, jak płacze! Przecież przyzwyczai się, że będziemy na każde jego zawołanie. Albo w ogóle zacznie dobijać się do drzwi i, o zgrozo, zagnieździ się w naszym łóżku! Brawo Magdo…

Psy to tzw. social sleepers. Będąc w swojej psiej rodzinie śpią wszystkie razem, bo wtedy czują się najbezpieczniej i najbardziej komfortowo. My ludzie, wiemy, że raczej nikt w środku nocy nie wtargnie do naszego domu z nożem i nie będzie chciał nas zamordować. Psy tego nie wiedzą. Gdy śpią w grupie, zawsze jeden z psów czuwa, by reszta mogła spokojnie wypoczywać. Poza tym, w grupie jest cieplej, przytulniej i w ogóle jakoś tak przyjemniej. I właśnie dlatego psy pchają się nam do łóżek. Nie dlatego, że chcą zdetronizować nas z pozycji pana i władcy w stadzie, tylko po prostu chcą się czuć bezpiecznie i miło ze swoją rodziną. Ok, rozumiem, że nie każdy ma małego pieska, który pięknie wpasowuje się w łóżko i nie wadzi swoim człowiekom w nocy. Niektórzy mają długonogie, patyczakowate, prawie bezwłose, podstępne potwory, które co noc uskuteczniają swój bezwzględny plan opanowania Twojego łóżka. Najpierw zwijają się w kuleczkę w nogach łoża, by w momencie gdy tylko właściciele wejdą w fazę REM zacząć ekspansję – powolne wpełzanie pomiędzy śpiących aż do momentu, gdy głowa znajdzie się na poduszce, a następnie rozprostowywanie nieprzyzwoicie długich kończyn, by rozepchnąć ciała i zawłaszczyć większość legowiska wraz z przynależącą do niego kołdrą. Spokojnie, to tylko whippet.

Czy, zatem, powinniśmy zapraszać do łóżka swoje jack russelle, jamniki, bordery i nowofunlandy? Nie koniecznie. Pozwólmy im chociaż spać w naszej sypialni, połóżmy ich legowiska obok swoich łóżek. Niech słyszą jak oddychamy, przekręcamy się, mamroczemy przez sen pod nosem. Będą czuły się dobrze i bezpiecznie. Jeśli za wszelką cenę pakują się nam do łóżek, a my chcemy się wyspać, zostawmy otwarte drzwi i zastawmy je jakąś zastawką tak, by nie mogły wejść do sypialni, ale by wciąż czuły naszą obecność.

A whippety? Proszę, napiszcie w komentarzach, jeśli Wasze Patyczaki nie śpią z Wami w łóżku. Jestem ciekawa, ilu Twardzieli będących w stanie oprzeć się temu spojrzeniu i chudej dupce, uda nam się zebrać ;) Ok, posiadacze większego stada mają łatwiej, bo psy tulą się do siebie, mimo wszystko, też zostawcie swój ślad w komencie.

Mag :)

P.S.

Zajrzyjcie również na moją stronę http://talkwithdog.pl/ !