Życzymy Państwu bezpiecznej podróży

Jak bezpiecznie przewozić psa w samochodzie?

Patrząc mym zdroworozsądkowym okiem, wygląda to tak:

Wsiadając do samochodu zapinamy pasy. Robimy to, ponieważ tak nakazuje prawo i dlatego, że mamy nadzieję, iż to uchroni nas przed śmiercią w razie wypadku. Niestety, wciąż jest przerażająca liczba osób, która w żaden sposób nie zabezpiecza swoich pupili przed konsekwencjami zdarzeń drogowych. Nieraz widzę psy siedzące na desce rozdzielczej (!), z tyłu pod tylną szybą, czy po prostu luzem na siedzeniu. Podczas wypadku taki pies zadziała jak pocisk. Nie dość, że sam zginie wystrzeliwując przez przednią szybę, lecąc może zabić i nas, więc fakt zapiętych pasów niewiele nam pomoże. Psy jeżdżące na przednim siedzeniu mogą zostać zabite przez poduszkę powietrzną zanim zdążą wylecieć przez przednią szybę…

Jak, zatem, chronić psa i siebie? Jest kilka sposobów, jednak tylko dwa są na prawdę bezpieczne.

  1. szelki + przypinka do pasów – niby wszystko jest ok – pies ma szelki, jest wpięty w pasy, tak jak człowiek, zatem nic mu się nie stanie. Niestety, to złudzenie. Obecnie jedynymi szelkami, które przeszły testy są szelki Bergan. Pasy samochodowe i ich „gniazdka” przechodzą crash testy, owszem. Jednak wszystko to jest obliczone DLA LUDZI. Człowiek zapięty jest pasami w określony sposób, siedzi na siedzeniu w określony sposób i jego ciało zachowuje się podczas wypadku w przewidywalny sposób. U psa wygląda to inaczej. Pies podczas podróży kręci się, kładzie, siada, leży bokiem, tyłem, przodem, na plecach. Siłą rzeczy, wydłużamy mu przypinkę do pasów, by się w nią nie plątał, co za tym idzie, przy ostrzejszym hamowaniu spada z siedzenia w miejsce przeznaczone na nogi pasażerów tylnej kanapy, bądź między przednie siedzenia. I to w najlepszym przypadku, ponieważ przy wypadku najprawdopodobniej zawiedzie i przypinka i szelki. Dlaczego zwiodą szelki? Ponieważ są one stworzone z założeniem, że będą używane do chodzenia na smyczy, czyli główna siła będzie spoczywała na przodzie szelek. Gdy pies leży w samochodzie bokiem do kierunku jazdy, a uderzenie nastąpi z tyłu, siły nie będą działały na przód szelek i pies może się z nich wyśliznąć bokiem. Ponadto, ani sprzączki, ani materiały używanie w szelkach nie są testowane na umiejętność znoszenia działających przy wypadku przeciążeń.

  2. składana klatka kennelowa – bardzo popularne rozwiązanie. Jest fajnie – pies w klatce, oddzielony od kabiny pasażerów, nie lata po bagażniku na każdym zakręcie. A jednak… Taka klatka zrobiona jest z cienkiego drutu i możemy rozłożyć i rozłożyć w bardzo prosty sposób, nie potrzebujemy do tego żadnych narzędzi, tylko własne ręce. A zatem, ogromne siły działające podczas wypadku rozprawią się z nią w ułamek sekundy. Zbierając referencje do tego wpisu znalazłam przerażającą ilość opowieści ludzi, którzy mieli nie ogromnie starszne wypadki mając psa zabezpieczonego w ten sposób i niestety, ale psy lądowały na desce rozdzielczej, ponieważ klatki się rozpadały raniąc przy tym zwierzaki.

  3. kratka oddzielająca bagażnik – taka jak w samochodach z homologacją ciężarową. Uniemożliwia ona przejście psa z bagażnika na przód samochodu. Podczas wypadku, pies nie przeleci do kabiny pasażerskiej i nie uszkodzi nas. Jednak, na zakrętach, w czasie hamowania, czy wypadku będzie obijał się po bagażniku, co może spowodować u niego obrażenia.

  4. klatka wbudowana w bagażnik – są firmy specjalizujące się w robieniu klatek na zamówienie. Klatki robione są pod wymiar, istnieje możliwość zdemontowania ich. Przy kolizji, klatki ulegają kontrolowanej kompresji, zgodnej ze strefami zgniotu samochodu, przez co bezpieczny jest zarówno pies, jak i pasażerowie. Klatki te były poddawane crash testom. Jest to jedno z dwóch najbezpieczniejszych rozwiązań.

  5. kennel – stworzone ze specjalnego tworzywa transportery są najbezpieczniejszym rozwiązaniem jeśli chodzi o transport psów. Te spełniające wymagania IATA i USDA, to jedyny możliwy sposób, by pies mógł lecieć samolotem. Taki kennel ustawiony BOKIEM DO KIERUNKU JAZDY i zabezpieczony przed przesuwaniem się w bagażniku jest schronieniem dla czworonoga. Tworzywo, z którego został stworzony absorbuje energię, która wytwarza się przy uderzeniu, a fakt, iż jest on skręcany na śruby sprawia, że nie rozpadnie się tak jak kennelowa klatka.

    Tu jest filmik świetnie pokazujący, jak to wszystko działa:

Jak wybrać odpowiedni kennel?


  1. Musi spełniać wymagania IATA i USDA.

  2. Musi mieć odpowiedni rozmiar. Pies musi być w stanie swobodnie w nim stać, leżeć z wyciągniętymi do przodu łapami i obrócić się. Tylko w takim kennelu pies będzie czuł się komfortowo, co jest tak istotnie podczas długiej podróży. I tak, kennel Djangulca jest większy niż np. kennel niektórych border collie, ponieważ whippety mają długaśne łapy i szyje. Kiedy wsadziłam go do kennela w rozmiarze medium, stał ze zniesmaczoną miną wciskając głowę w sufit, a po położeniu wystawała mu z niego połowa przednich łap. Dlatego ostatecznie wybraliśmy Vari Kennel firmy Petmate w rozmiarze Large.

Przed jazdą samochodem, należy psa przyzwyczaić do kennela. Stawiamy cacko w domu, wrzucamy ukochany kocyk, kilka zabawek, smaczków. Pokazujemy psu, że kennel jest fajny. Jeśli będzie on odpowiednich rozmiarów, raczej nie powinno być problemów. Z czasem pies zacznie traktować go jak swój „pokój” i sam będzie do niego wchodził, gdy zechce sobie odpocząć. Wtedy podróż samochodem w kennelu będzie dla zwierza czymś naturalnym i fajnym. Wszak, kto nie chciałby zabrać ze sobą w podróż swojego pokoju :D

Podsumowując, jeżdżąc samochodem MUSIMY zadbać o bezpieczeństwo swoje i psa. I nie ważne, czy jedziemy do sklepu trzy skrzyżowania dalej, czy do Włoch na wakacje. Wypadki zdarzają się wszędzie. Transportery i robione na zamówienie klatki, to jedyne sposoby na bezpieczną podróż z psem. Owszem, zajmują więcej miejsca niż przypinka do pasów czy sam pies, jednak najważniejsze jest bezpieczeństwo. Mamy obowiązek dbać o to, co kochamy.

Mag :)

P.S.

Zajrzyjcie na funpage „Bezpieczna Strefa Zwierzaka” na facebooku.