Mięsożerca

BARF – Biologically Appropriate Raw Food. Biologicznie odpowiednie jedzenie dla psów to takie, które wykorzystując odpowiedni pokarm, naśladuje dietę psich przodków. Głównym założeniem tej diety jest fakt, że przez miliony lat, psy przystosowały się do jedzenia surowego pokarmu. Ich układ pokarmowy i metabolizm są do tego stworzone.

DLACZEGO DJANGO JE SUROWIZNĘ?

O dziwo, nie zaczęło się od fascynacji BARFowa ideologią. Dj niejako sam wybrał sobie taką dietę, ponieważ gardził KAŻDĄ możliwą karmą, którą próbowaliśmy mu dawać. Od pojawienia się w naszym domu do ok 7 miesiąca życia, był chudy jak szczapa i nawet magiczne „nie zje dzisiaj, to jutro zgłodnieje” nie sprawiało, że choć trochę był zainteresowany karmą. Próbowaliśmy chyba z 5 różnych karm i nie były to marketowe fast foody. Oczywiście wszelkiego rodzaju ulepszacze w postaci pasztetów, smalczyków etc. również miały miejsce.

W końcu, po rozmowach z kilkoma znajomymi karmiącymi surowizną, zaczęłam przekopywać internet. Znalazłam kalkulator, dzięki któremu wyliczyłam dokładnie ile czego powinien dostawać Django i postanowiłam spróbować. I to był strzał w dziesiątkę! Mój pies, dla którego każdy posiłek był męką niczym dla statystycznego dziecka szpinak, zaczął tuptać nóżkami na samą myśl o jedzeniu! I tak zostało mu do dziś :)

ARGUMENTY, które przemawiają do mnie, jeśli chodzi żywienie surowym pokarmem:

  • jest to nieprzetworzony pokarm, do spożywania którego psi organizm przystosowywał się przez miliony lat
  • podając psu mięso, podroby, chrząstki, warzywa i owoce oraz suplementy dostarczamy psu niezbędnie składniki odżywcze. Wybieramy je sami, bilansujemy sami, dlatego mamy pełną kontrolę nad jakością tego, czym karmimy psa.
  • w ludzkim żywieniu od kilku lat jest trend powrotu do natury, jedzenia jak najmniej przetworzonej, najlepiej surowej żywności. Dlaczego więc swoim psom podajemy wysoko przetworzone jedzenie, które od jego układu trawiennego nie wymaga ŻADNEGO wysiłku?
  • lekarze weterynarii, w ogromnej większości, zarzucają diecie BARF, że nie jest odpowiednio zbilansowana i możemy zaszkodzić psu. Ale jakoś mi nikt nie bilansuje tego co jem i jestem w stanie poradzić sobie z tym sama. Poza tym, czy dawanie przez 12 lat psu tej samej karmy nie sprawia, że dostaje on tylko określone wartości odżywcze w tylko określonych proporcjach? Pozdrawiamy wszystkich wetów, którzy mają podpisane kontrakty z Marsem i Unileverem ;)
  • dostarczanie psu nieprzetworzonej żywności sprawia, że jego kondycja zdrowotna zdecydowanie się poprawia. Tłuszcz zamienia się mięśnie, zęby są oczyszczone przez gryzienie kości i naturalne enzymy. PH w żołądku potrzebne do trawienia surowego mięsa jest zdecydowanie wyższe niż przy trawieniu suchej karmy. Dzięki temu, żołądek jest bardziej odporny i nawet, gdy psu zdarzy się zjedzenie jakiegoś syfu na spacerze, dużo rzadziej ma on problemy ze strony układu trawiennego. Ponadto, niemalże 100% dostarczanego pokarmu jest trawione i wykorzystywane, przez co kupy są mniejsze, ładniejsze i mniej śmierdzące. To tylko niektóre z zalet, które według mnie, wystarczają do przejścia na BARFa.

NO DOBRZE, A CO Z WYJAZDAMI?

Niestety, ale ten argument przeciwników surowizny legł w gruzach, ponieważ Lunderland i kilka innych firm, stworzyli puszki, które mogą w pełni zastąpić mięso w czasie wyjazdów :D Testowaliśmy, jest pysznie! Więc wizja lodówki turystycznej wypakowanej psującym się mięsem może odejść do lamusa.

TO DROGIE!

A właśnie, że nie. Chcąc karmić psa dobrą, bezzbożową karmą musimy zapłacić conajmniej 250-300zł za 15kg worek jedzenia. Często więcej. Mając zaufanego, lokalnego dostawcę mięska lub zamawiając je, tak jak ja, ze strony internetowej, miesięcznie płacimy podobne lub nawet mniejsze pieniądze. Wszak oczywistym jest, że nie kupujemy dla psa pierwszej jakości mięsa z ludzkiego sklepu mięsnego. Dla zwierząt przeznaczone jest mięso, które w rzeźni otrzymało niższą kategorię ze względu np na łaty lub więzadła i inne takie naturalnie występujące w mięsie rzeczy, a których ludzie nie chcą jeść.

SKĄD MAM WIEDZIEĆ ILE CZEGO DAWAĆ?

Na szczęście, mili ludzie stworzyli tzw. kalkulatory BARFa, gdzie wpisując podstawowe dane, ilość i rodzaj mięsa, które powinniście dawać psu wyskakują same. A przy odrobinie wprawy i obserwacji, potem patrząc na psa sami będziecie widzieć, czy powinniście zmniejszyć czy zwiększyć porcje.

SUPLE?

To, co do karm jest dodane w procesie produkcji, do BARFa trzeba dodać samemu. Ja daję Djowi mikroelementy, olej z łososia, wapń z alg, by zrównoważyć fosfor zawarty w kościach i okresowo czarci pazur. Wszystkie te rzeczy spokojnie można znaleźć w sklepach internetowych. I nie ma co się przerażać ceną, dodaje się tego na prawdę maleńko, więc starcza na długo.

A CO NAJWAŻNIEJSZE…

…takie jedzenie to przede wszystkim NIESAMOWITA PRZYJEMNOŚĆ i świetna zabawa dla psa. Cóż jest przyjemniejszego od ciumkania kości, obgryzania chrząstek, rozszarpywania mięcha, dostawania codziennie czegoś innego, świeżego, pachnącego i soczystego? Nie wmówicie mi, że jedzenie suchych kulek :P A przecież jedzenie to jedna z najważniejszych czynności w życiu psa.

A Wy, czym karmicie swoje Czworołapy?

Mag!

P.S.

Zapraszam na fejsbunia!